12369921_10208048943328553_563392047_o

Jak powszechnie wiadomo aktywność fizyczna ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie. Już niewielka dawka ruchu zmniejsza ryzyko najgroźniejszych chorób: osteoporozy, choroby wieńcowej, nadciśnienia tętniczego, nowotworów ( jelita grubego czy raka piersi).  Ćwiczenia fizyczne nie tylko wzmacniają nasz układ kostno-mięśniowy, czy chronią przed chorobami serca, lecz także – jak wynika z przeprowadzonych badań naukowych- rozwijają również zdolności umysłowe. Silne, aktywne ciało jest kluczem do silnego i aktywnego umysłu.

Pewnie każdy z nas chociaż raz spotkał się z niepochlebnym stereotypem sportowca, jako niezbyt rozgarniętego osobnika. Jeden z amerykańskich naukowców – Charles Hillman  (pracownik naukowy i dydaktyczny w Laboratorium Neurofizjologii i Kinezjologii na Uniwersytecie Illinois) postanowił  rozprawić się raz na zawsze z obiegowymi opiniami na temat sportsmenów. Jego zainteresowanie wzbudził fakt, że niemal na każdym egzaminie podczas sesji zaliczeniowej brylowały studentki z drużyny biegów przełajowych. To skłoniło go do zadania sobie pytania –  Czy istnieje związek między sprawnością fizyczną, a bystrością umysłu?? Owocem rozmyślań stało się badanie przeprowadzone przez naukowca, które objęło grupę ośmio- i dziesięciolatków z Illinois. Badanie polegało na sprawdzeniu sprawności ogólnej (bieg, pompki, skłony, przysiady) – wszystko na czas. Kolejnym testem było poddanie grupy testom z arytmetyki i czytania. Wyniki jasno wykazały, że dzieci sprawniejsze fizycznie miały też największe zdolności intelektualne – uwzględniając przy tym inne czynniki, które mogły mieć wpływ na ich rozwój (np. sytuacja ekonomiczna). Podobne wyniki przynoszą inne doświadczenia, które dowiodły, że intensywny ruch skłania komórki nerwowe do tworzenia nowych, gęstych sieci połączeńblog_brain nerwowych – dzięki, którym mózg pracuje bardziej wydajnie. Daje to nowe możliwości walki z takimi schorzeniami jak Alzheimer, ADHD – nadpobudliwość psychoruchowa czy innych zaburzeń zdolności umysłowych.  Już dla starożytnych Greków związek między wysoką sprawnością fizyczną, a intelektem był oczywisty –
„w zdrowym ciele zdrowy duch”- mówi popularna maksyma. Jednak dopiero teraz zwrot ten nabrał wartości. Wpływ ćwiczeń fizycznych
na poprawę zdolności poznawczych, a nie tylko mięśni stał się faktem. Posłużmy się przykładem: podczas pracy jakiegokolwiek mięśnia, wysyła on pewnego rodzaju sygnały chemiczne, wśród nich białko o nazwie IGF-1, które poprzez układ krwionośny wędruje do mózgu. Obecne neuroprzekaźniki produkują tzw. mózgowy czynnik wzrostu nerwów, w skrócie BDNF (brain-derived neurotrophic factor) przez naukowców nazywany super- odżywką dla mózgu. Substancja ta jest katalizatorem wszystkich funkcji związanych z myśleniem abstrakcyjnym. Systematyczne ćwiczenia fizyczne powodują wzrost zawartości BDNF, a komórki mózgowe rozgałęziają się, tworząc nowe połączenia co staje się podstawą uczenia. Jeśli mózg zawiera więcej BDNF analogicznie może przyswoić więcej wiedzy. U osób systematycznie ćwiczących zaobserwowano wyższe stężenie neuroprzekaźników takich jak dopamina, serotonina, noradrenalina, których poziom podnosił się po treningu. Efektem jest poprawa koncentracji uwagi, spokój wewnętrzny, jak również zadowolenie – działanie aktywności fizycznej na nasze samopoczucie można porównać do stanu po zażyciu prozacu. Efekty są zauważalne od razu, podczas gdy na skutki zmian w sieci neuronalnej trzeba czekać kilka tygodni. Niestety efekty te nie są stałe i szybko mijają… Wytworzone nowe połączenia między komórkami nerwowymi utrzymują się latami, jednakże już po miesiącu obniżonej aktywności fizycznej nie funkcjonują już tak wydajnie. Mówiąc krótko zaniedbując ciało, zaniedbujemy mózg. Oczywiste jest, że aby utrzymać korzystne efekty, trzeba ćwiczyć regularnie. Błędem jest myślenie, że ćwicząc za młodu będziemy odczuwać korzystne skutki, aż do siedemdziesiątki. Tak więc do roboty!!!