Znane starożytnym jako Wyspy Szczęśliwe, geograficznie wchodzące w skład Makaronezji, grupa wysp wulkanicznych położonych na północno-wschodnim Atlantyku, w przewodnikach określana jako „kraina pełna kontrastów”. O  jakich wyspach mowa??

To archipelag Wysp Kanaryjskich należący do Hiszpanii, składający się z siedmiu głównych wysp: Lanzarote, Fuerteventura, Gran Canaria, Teneryfa, La Palma, El Hierro i La Gomera. Łączna powierzchnia archipelagu to zaledwie 7447 km2, jednak na tym niewielkim obszarze skupia się niezwykle urozmaicone bogactwo krajobrazów, które zmieniają się jak w kalejdoskopie. Osobiście miałam przyjemność zawitać na dwie wyspy: Fuerteventura i Lanzarote. Chciałabym zachęcić wszystkich do podróży w te rejony . . .  bo naprawdę warto!!!

Fuerteventura

Nazwę wyspy tłumaczy się dwojako: zdaniem jednych nazwa wyspy pochodzi od nieustannie wiejących tutaj silnych wiatrów (fuerte viento), według innych nawiązuje do Jeana de Bethencourta ( zdobywca wyspy), który na jej widok wykrzyknął fuerte aventura! Co oznacza „wielka przygoda!”. Miejscowi lubią nazywać Fuerteventurę „wyspą światła”, ze względu na rewię barw odbywającą się podczas każdego wschodu i zachodu słońca.

Fuerteventura to raj dla wielbicieli sportów wodnych, szukających wrażeń i adrenaliny. Ze względu na silny wiatr, na wyspie panują idealne warunki do uprawiania windsurfingu i kiteboardingu. Wyspa bywa określana również mianem „mekki surferów”, ze względu na duże przestrzenie oraz doskonałe fale, które niejednokrotnie mogą stanowić wyzwanie zarówno dla amatorów jak i zawodowców. Również fani S.U.P (Stand Up Paddling) znajdą wymarzone warunki do uprawianie tej dyscypliny sportu. Dla fanów sportów wodnych w szczególności polecam południową część wyspy (Półwysep Jandia) gdzie plaże ciągną się nieprzerwanie przez 22km. Na uwagę zasługuje Playa de Sotavento (z portugalskiego „plaża, na którą wieje wiatr”), którą upatrzyli sobie surferzy. Biegacze również znajdą coś dla siebie – wyspa pokryta jest siecią tras biegowych . Jednak w tym przypadku wiatr nie będzie naszym sprzymierzeńcem…

Na wyspie spędziłam 4 dni. Poniżej przedstawiam główne (ale nie jedyne) atrakcje Fuerteventury – jest to moim zdaniem niezbędne minimum, jeśli chodzi o zwiedzanie i eksplorację wyspy. No to lecimy !!!

Parque Natural Dunas de Corralejo

Północna część Fuerteventury znana jest głównie z przepięknych plaż oraz niesamowitych wydm, otulających wypoczynkową miejscowość Carralejo.  Kierując się ze stolicy Puerto del Rosario do Carralejo można poczuć się jak na pustyni. Na odcinku ponad 10km po obu stronach drogi FV-1 rozciąga się pasmo wydm, które malowniczo opadają  do lazurowego morza. Tworzą one  Parque Natural Dunas de Carralejo, zajmujący powierzchnię 27 kilometrów kwadratowych, nietkniętych przez rękę człowieka. Wstęp na teren parku jest nieograniczony dla turystów. Każdego roku (październik/listopad) na terenie Parque Natural Dunas de Corralejo odbywa się festiwal latawców (Festival Internacional de Cometas).

Betancuria

Pierwsza stolica wyspy, wybudowana w latach 1402-1404. Niewątpliwie najpiękniejsze miasteczko Fuerteventury, obok którego nie można przejechać obojętnie. Białe zabudowania ciekawie kontrastują z ceglastymi wzgórzami i błękitem nieba. Można odnieść wrażenie, że czas w Betancurii się zatrzymał. Miasteczko to dosłownie kilka ulic i plac, przy którym wznosi się Iglesia de Santa Maria.

Cuevas de Ajuy

Jaskinie usytuowana są na północ od rybackiej wioski Ajuy i stanowią Pomnik Przyrody (Monumento Natural de las Cuevas de Ajuy), a skały należą do najstarszych na Wyspach Kanaryjskich . Do jaskiń prowadzi kamienna, malownicza droga do Caleta Negra („Czarna Zatoka”), gdzie można zauważyć piece do wypalania wapna oraz dawną platformę rozładunkową. Zespól jaskiń, wydrążonych w czarnej lawie osadzony jest w niedostępnym i surowym  zachodnim wybrzeżu wyspy, skrajnie różniącym się od łagodnych piaszczystych plaż wschodniego wybrzeża.

Mirador Morro Velosa

Na trasie z Betancurii do Antiguy warto zatrzymać się w punkcie widokowym Mirador Morro Velosa ,położonym przy drodze  FV-30. Można podziwiać z niego całą wyspę, łącznie z wydmami Dunas de Carralejo.

Cofete

Do Cofete można dotrzeć wyłącznie własnym środkiem transportu. Trasa nie jest zbyt często uczęszczana przez turystów, ze względu na wymagającą nawierzchnię – wystarczy przejechać 20km trasy, żeby zrozumieć dlaczego. Asfaltowa szosa, która prowadzi na południe Morro Jable już po kilku kilometrach zamienia się w szutrową drogę. Pomimo wymagającej nawierzchni auto terenowe nie jest niezbędne, jednak  należy zachować szczególną ostrożność. Po 10km jazdy szutrową drogą należy odbić w prawo przy rozwidleniu (przy znaku).  Plaża Cofete, położona na zachodnim wybrzeżu półwyspu Jandia oddalona od turystycznego zgiełku zachęca 6 kilometrowym pasem złocistego piasku i doskonałymi warunkami dla miłośników żeglarstwa.

Punta de Jandia

Pozostając na szutrowej drodze dotrzemy praktycznie na koniec wyspy – do Punta de Jandia, z latarnią morską oraz osadą rybacką Puertito de la Cruz. Polecam zatrzymać się w jednej z lokalnych restauracji na „rybny kociołek” . Mniam !!!

Już niedługo zaproszę Was do zapoznania się z atrakcjami kolejnej z kanaryjskich wysp . . . post  o Lanzarote już niebawem !